Barszcz Sosnowskiego – jak leczyć oparzenia?

Przy bezpośrednim kontakcie z Barszczem Sosnowskiego, na skutek jego toksyczności, może dojść do oparzeń trzeciego stopnia – najcięższych i najtrudniejszych do wyleczenia. Najgorsze jest to, że ta niepozorna roślina zwykle nie rzuca się w oczy i można natknąć się na nią podczas rodzinnego spaceru po lesie lub łące.

Jedyną charakterystyczną cechą Barszczu Sosnowskiego są jego gigantyczne rozmiary –  może osiągnąć nawet 4 metry wysokości! Oprócz imponujących rozmiarów, wyglądem do złudzenia przypomina popularny koper – pochodzi nawet z tej samej rodziny roślin. Ma duże liście, grubą łodygę, która może liczyć nawet około 15 cm obwodu i jest pusta w środku. Kwiatostan Barszczu Sosnowskiego jest biały, zebrany w duże baldy.

Populacja Barszczu Sosnowskiego

W XIX wieku do Wielkiej Brytanii i Europy z Kaukazu wprowadzono kilka gatunków Barszczu Sosnowskiego. Został on rozpowszechniony w handlu ogrodniczym i był powszechnie sadzony w ogrodach ozdobnych w całej Wielkiej Brytanii ze względu na jego estetyczny wygląd. Niestety, jego uprawa nieco wymknęła się spod kontroli i szybko stał się bardzo inwazyjnym gatunkiem w dużej części Wielkiej Brytanii i Europy. Najczęściej występuje w pobliżu dróg wodnych i wilgotnych obszarów, czyli tych, nad które większość osób wybiera się na wakacyjny wypoczynek. Dlatego też, najwięcej przypadków ofiar Barszczu Sosnowskiego odnotowuje się w sezonie letnim.

Co sprawia, że roślina jest toksyczna dla ludzi?

Barszcz Sosnowskiego zawiera substancje chemiczne, które wychwytują światło słoneczne i ponownie emitują je w szkodliwych długościach fal. Oficjalną nazwą tych chemikaliów są furokumaryny, w tym psoralen, 5-metoksypsoralen i 8-metoksypsoralen. Są one silnymi substancjami fotouczulającymi o bliskiej promieniowaniu ultrafioletowym (300-380 nm). W przypadku bezpośredniego kontaktu rośliny ze skórą człowieka – dochodzi do bardzo poważnych i wyjątkowo bolesnych oparzeń.

Barszcz Sosnowskiego jest niezwykle groźny, poparzenia mogą powstać nawet w przypadku braku bezpośredniego kontaktu, a jedynie przechodzenia blisko tej rośliny. Furokumaryny mają niesamowitą zdolność łączenia się z DNA człowieka – mogą powodować obumieranie komórek ciała, w szczególności kiedy dochodzi jeszcze do ekspozycji na promienie słoneczne – czyli tak naprawdę prawie w każdej sytuacji.

Co się stanie, jeśli dojdzie do kontaktu skóry z Barszczem Sosnowskiego?

Jakiekolwiek dotknięcie, tej gigantycznej rośliny – nawet jeśli jest przypadkowe, może doprowadzić do powstawiania dużych pęcherzy wypełnionych płynem i rozległych oparzeń na skórze. Dziej się tak, ponieważ substancje chemiczne zawarte w roślinie powodują, że delikatna skóra staje się wyjątkowo wrażliwa na światło słoneczne. Bolesne i rozległe pęcherze mogą utrzymywać się na ciele przez kilka dni, a nawet, przy poważniejszych oparzeniach, spowodować trwałe ślady w postaci blizn. Do rośliny nie można podchodzić – nie warto podejmować również samodzielnych prób jej zniszczenia ponieważ może to spowodować dotkliwe konsekwencje. Jeśli spotka się ją na swojej drodze, warto wykonać telefon do straży pożarnej i poinformować o miejscu jej występowania.

Co zrobić w przypadku kontaktu z rośliną?

Jeśli zajdzie nawet najmniejsze podejrzenie, że weszło się w kontakt z Barszczem Sosnowskiego, zalecane jest natychmiastowe umycie powierzchni ciała dużą ilością zimnej wody – w „polowych” warunkach może to być butelka z niegazowaną wodą. Jeśli natomiast kontakt z rośliną miał miejsce blisko domu – dokładne spłukanie skóry wodą bieżącą z mydłem. Po podejrzeniu kontaktu z rośliną, należy unikać również ekspozycji na słońce przez co najmniej 48 godzin. W każdym wypadku należy niezwłocznie zgłosić się do lekarza.  Oparzenia i pęcherze można leczyć silnym miejscowym steroidem, a w ciężkich przypadkach doustnym prednizolonem. Lekarz zapoznając się z konkretnym przypadkiem dopasuje właściwą metodę leczenia.

Autor: Katarzyna Walczyk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.