Depresja wśród dzieci i młodzieży

Coraz więcej dzieci i młodzieży cierpi na depresję. Jej przejawy bywają niecharakterystyczne, w związku z tym stan depresyjny nie jest prosty do zdiagnozowania. Możemy ją mylić z zaburzeniami związanymi z dorastaniem, ze zmęczeniem nauką bądź osłabieniem. Faktycznie, większość dzieci w okresie dorastania przechodzi burzliwe okresy, jednak istnieją pewne symptomy, którym warto się przyjrzeć, by mieć pewność, że nasze dziecko nie cierpi na depresję.

Depresja wśród dzieci i młodzieży – przerażające statystyki

Jak wskazują statystyki, 20% młodzieży cierpi na kliniczną depresję. Odsetek ten jest mniejszy w grupie dzieci w przedziale wiekowym od 6 do 12 lat (wynosi ok. 2%). Powyższe dane potwierdzają fakt, że dzieci i młodzież w okresie dojrzewania są znacznie bardziej podatne na tę chorobę. Bardzo często depresji współtowarzyszą objawy lękowe. O ile u młodszych dzieci istnieje nieznaczne ryzyko podejmowania prób samobójczych, to u nastolatków to ryzyko jest już bardzo duże.

Na co należy zwrócić uwagę?

Dziecko w zaawansowanej depresji, zanim podejmie próby okaleczania bądź samobójstwa, daje różnego rodzaju sygnały. Ważne, by dostrzec je, zanim będzie za późno. Powinniśmy zwrócić szczególną uwagę, gdy:

  • dziecko jest smutne, a czynności, które do tej pory sprawiały mu radość przestały mieć dla niego znaczenie;
  • bywa rozdrażnione i agresywnie reaguje na podejmowane próby rozmów;
  • ma niskie poczucie wartości i nieadekwatnie do zaistniałych sytuacji wpędza się w poczucie winy;
  • obserwujemy u dziecka znaczący spadek lub brak apetytu oraz zaburzenia snu;
  • dziecko nie utrzymuje kontaktu z rówieśnikami.

Depresja – często współwinni rodzice

Każdy rodzic chce dla swojego dziecka jak najlepiej. Liczne korepetycje, zajęcia pozaszkolne, oczekiwania, by oceny były jak najlepsze. Chcemy, by etap szkolny był dobrym startem w przyszłość. Często nawet mamy własne plany względem wykształcenia i zawodu dziecka. Warto otwarcie zadać sobie pytanie – czy dziecko ma w tym względzie coś do powiedzenia? Czy zadajemy pytania dotyczące trudności? Czy nadmiar zajęć i obowiązków nie przerasta możliwości dziecka? A dzieci… często milczą. Robią wszystko, by sprostać oczekiwaniom. Nie znajdują czasu na pasje, spotkania z przyjaciółmi, bo narzucone odgórnie priorytety wydają się być ważniejsze. Czasami warto trochę odpuścić. Pozwolić dziecku na samodzielne decyzje. Podejmować szczere rozmowy i dawać więcej dobrych rad, zamiast krytykować. Dzieci i młodzież nie potrafią jeszcze jak dorośli radzić sobie z trudnościami, dlatego rolą rodziców jest udzielanie wskazówek, jak radzić sobie w problemowych sytuacjach.

Bywa, że mimo dobrych chęci nie potrafimy zrobić tego sami, wówczas wskazane jest podjęcie psychoterapii, która nie tylko pomoże dziecku dotrzeć do źródła problemów, z którymi się zmaga, ale także nauczy rodziców, jak wspierać i otaczać opieką dziecko, by czuło się szczęśliwe i bezpieczne.

Przesadny nacisk na wyniki w szkole

Oczywiście zarówno dla dzieci jak i dla rodziców oceny oraz uzyskane na egzaminach punkty mają duże znaczenie. Nie powinniśmy jednak stawiać tego na pierwszym miejscu. Nade wszystko dzieci i młodzież powinny nabyć umiejętności, jak radzić sobie w dorosłym życiu, jak walczyć o swoje, mieć odwagę do stawiania czoła codziennym wyzwaniom, nie bać się podejmowania rozmów i załatwiania codziennych spraw. Można to w prosty sposób zaobserwować. Bywa, że „piątkowa” uczennica, która dobrze mówi po angielsku nie odważy się na zagranicznych wakacjach wypowiedzieć choć paru słów. Tu ewidentnie można wskazać na lęk i brak odwagi, a są to umiejętności konieczne, by radzić sobie w dorosłości.

Przemoc i trudna sytuacja rodzinna częstym powodem depresji

Są to czynniki, które w znacznym stopniu przyczyniają się do depresji u dzieci i młodzieży. Pierwsze miejsce, w którym powinniśmy szukać odpowiedzi jest dom. Nadużywanie alkoholu lub innych substancji psychoaktywnych przez rodziców, ciągłe kłótnie, rozwód czy separacja, trudna sytuacja materialna bądź przemoc fizyczna względem dziecka sprawiają, że dziecko przestaje radzić sobie z otaczającą je rzeczywistością. Ponadto trzeba także wskazać na brak zainteresowania, odrzucenie i nieodpowiednią ilość czasu poświęcaną dorastającej osobie.

Kontakt z rówieśnikami a depresja

Jeżeli te kontakty są niepoprawne, dzieci i młodzież niechętnie chcą się tym dzielić. Relacje ze znajomymi w tym wieku odgrywają bardzo ważną rolę. Odrzucenie przez grupę, przemoc fizyczna i psychiczna bądź nieszczęśliwa miłość może również stanowić podłoże do powstawania stanów depresyjnych.

Najistotniejsze jest, byśmy w pędzie codzienności próbowali dostrzec zachowania i problemy naszych dzieci. Byśmy nie bagatelizowali niepokojących objawów, podejmowali z rozmowy, okazując zrozumienie i wsparcie. Także zmiana naszych zachowań względem dzieci i młodzieży może wpłynąć na polepszenie ich zdrowia psychicznego. Warto stanąć w prawdzie przed sobą i odpowiedzieć sobie na pytanie, czy nie oczekujemy zbyt wiele, nie dając dziecku szans na samorealizację. 

18 komentarze

  1. To ja :) Odpowiedz

    Bardzo cenna wiedza. Niestety mało znana i popularna. Ludzie nie wiedzą że można inaczej walczyć z depresją. Propagujmy tą wiedzę gdzie się tylko da.

  2. Krzysiek Odpowiedz

    Depresja to poważny problem, który zaczyna niestety narastać. Dzieci i młodzież czasem mają wszystko oprócz zrozumienia i miłości u rodziców.

  3. Marcecki Odpowiedz

    też podejrzewam depresję u mojej córki, która uczy się w liceum, jest w pierwszej klasie i znacznie gorzej funkcjonuje. Po przeczytaniu tych słów nie będę się wahał i umówię wizytę u specjalisty

  4. Gallwcaenieanonim Odpowiedz

    Realizując wiele projektów, próbując nadążyć za mieniającym się ustawicznie światem łatwo zapomnieć, zbagatelizować i nie dostrzec tego, że zachowanie naszych podopiecznych zmienia się. Naszym sprzymierzeńcem jest rutyna, ale jednocześnie jest ona naszym wrogiem, ponieważ coraz mniej uwagi skupiamy np.: na naszych bliskich, którzy przecież rozwijają się, zmieniają.

  5. Dziadekjanek Odpowiedz

    Kiedyś jak dzieci miały obowiązki w domu to było inaczej. Nie doceniamy tego co jest. A przy braku zajęć pojawia się pustka

  6. Sylwia Klaszczyńska Odpowiedz

    Największym grzechem jaki popełniamy my rodzice to brak czasu, nic tego nie usprawiedliwia .Zaraz, później, nie widzisz , że jestem zajęta, takimi pierdołami mi głowę zawracasz, nie masz większych problemów? Potem,jak to skończę, nie widzisz, że jestem zmęczona, nie dyskutuj, idź do ojca, idź do matki i nieśmiertelne bo tak ma być.Dzieci bez rozmów, bez wyznaczonych granic i dobrego przykładu.Dzieci bez miłości.

  7. Jakub Shaman Długi Odpowiedz

    zapalcie zioło czyli konopie indyjska i po depresji 😀 trochę relaksu i dopaminki serotoninki itp

  8. Tomek Gosia Jaworscy Odpowiedz

    niestety jest to straszne… mam dorosłe już dzieci i bardzo dobry kontakt z nimi, zawsze miałam nawet jak były młodsze…… można napisać wykład kto to jest dziecko, każdy z nas napisałby inną książkę…. dla mnie dziecko to jest największy skarb, cud, który się zdarzył i będzie ze mną do końca mojego życia…. dziecko niezależnie ile ma lat musi być traktowane tak jak ja chciałabym aby mnie traktowano…. oczywiście małe dzieci trzeba uczyć, przekazywać wiedzę tak aby zrozumiało, ale też trzeba wysłuchać doradzić i przytulić, lub zganić jak coś zrobi źle…. codziennie trzeba z dzieckiem rozmawiać i tłumaczyć, że z każdej sytuacji jest wyjście… nigdy swoje dzieci nie zmuszałam do dodatkowych zajęć , nie bo ja chcę abyś był była tym albo tamtym, nie krzyczałam, że przyniosło gorszą ocenę, zawsze mówiłam to jest twoja praca i wiedziały że mam rację… znałam wszystkich znajomych i mogły przychodzić tylko wtedy do mojego domu jak ja albo mąż był w domu…. wychowanie dziecka to jest bardzo ciężka praca, na całe życie, to nie zabawka, którą odstawisz wtedy kiedy ci się znudzi… moje spotkania z dorosłymi już dziećmi zawsze kończą się przytuleniem, a rozmowa kończy się słowami buziaczki albo, że kocham cię, i jest to wzajemne, nigdy nie wiadomo co będzie jutro… pozdrawiam dzieciaki i rodziców

  9. Aga Odpowiedz

    Pomocny tekst. Rodzice z powodu własnych niezrealizowanych zamierzeń narzucają dzieciom zbyt dużo obowiązków a później nawet nie maja czasu z dziećmi porozmawiać. Spotkałam kiedyś dzieci z rodziny, które miały tak zapełniony tydzień zajęciami, że wracały ze szkoły o 21 – straszne. Na wakacjach – wczasach z rodzicami były oddane pod opiekę opiekunek, które codziennie po zakończonych zajęciach szukały rodziców tych dzieci bo wcale nie zamierzali ich odebrać. Dzieci powiedziały, że dla nich i ich rodziców najgorsza jest niedziela, bo wtedy wszystkie szkoły są zamknięte i rodzice nie mają co z nimi zrobić. Nie umieją razem przebywać. Te dzieci zapewne już miały depresję.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.